Beskid Niski w fotografii Stanisława Krycińskiego
- Dodaj recenzję:
- Producent: Ruthenus
- Waga: 1.55 kg
-
Dostępność:
Kilka egzemplarzy
-
Historia ceny
Najniższa cena 30 dni przed zmianą: 70,00 zł brutto
- 78,00 zł
Stanisław Kryciński
Beskid Niski w fotografii Stanisława Krycińskiego
352 strony, formatu 210 x 285 mm, zdjęcia archiwalne. Wstęp Andrzej Wielocha. Oprawa twarda. Wydawnictwo Ruthenus, wyd. I, Krosno 2024.
ISBN: 978-83-7530-922-5
Stanisław Kryciński
Beskid Niski w fotografii Stanisława Krycińskiego
352 strony, formatu 210 x 285 mm, zdjęcia archiwalne. Wstęp Andrzej Wielocha. Oprawa twarda. Wydawnictwo Ruthenus, wyd. I, Krosno 2024.
ISBN: 978-83-7530-922-5
''W Beskid Niski trafiłem po raz pierwszy latem 1975 r., kiedy to byłem uczestnikiem dwutygodniowego obozu wędrownego. Rok wcześniej, również przez dwa tygodnie, pierwszy raz przemierzałem z plecakiem Bieszczady. Dba obozy zorganizował Studencki Klub Turystyczny Chemików „Redox", a ja byłem wtedy studentem chemii na Politechnice Warszawskiej.
Oglądanie w czasie tych wędrówek wyraźnie chylących się ku upadkowi pozostałości wiejskiej zabudowy oraz dostrzeganie już zarastających krzakami śladów po niej, dały mi dużo do myślenia. Chciałem dowiedzieć się, jakie nieszczęście dotknęło tę górską krainę położoną na wschód od Popradu. Czemu zniknęły z powierzchni ziemi dziesiątki wsi, a w innych pozostały tylko nieliczne chałupy i cerkwie, choć w okresie międzywojennym zaludnione były jeszcze wszystkie doliny, a wsie rozciągające się wzdłuż nich miały nieraz kilka kilometrów długości (zobaczyć to można było na mapach z tamtego okresu).
Przemierzając w kolejnych latach Beskid Niski, widziałem jak każdego roku odchodzą w niebyt kolejne przykłady wiejskiego budownictwa. W 1977 r. zacząłem je fotografować, by zostały zachowane choć na kliszy fotograficznej. Z biegiem lat tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że czynię słusznie, ponieważ na moich oczach ginęły kolejne obiekty ludowej architektury. Oprócz zabudowań utrwalałem na kliszach również przykłady małej architektury: kapliczki, krzyże przydrożne, nagrobki. Tę dokumentację wykonywałem we wszystkich wolnych chwilach, jednak trzeba pamiętać, że było to hobby, które mogłem uprawiać tyłka jako dodatkowe zajęcie. Na pierwszym planie były studia, a z czasem życie zawodowe i rodzinne.
Od 1980 r. prowadziłem obozy w trakcie których wykonywaliśmy inwentaryzację krajoznawczą kolejnych odwiedzanych przez nas wsi. Od 1982 r. pewną część wakacji spędzałem w łemkowskiej wiosce Olchowiec, dzięki czemu mogłem udokumentować nie tylko zabytki kultury materialnej, ale także utrwalić na kliszy ludzi uczestniczących w rozmaitych odbywających się tu uroczystościach.
W ciągu prawie pół wieku moich powrotów w Beskid Niski uzbierało się tysiące zdjęć dokumentujących chyże (obecnie w większości już nieistniejące), ocalałe cerkwie, kapliczki i przydrożne krzyże. Chociaż wiele z tych obiektów przetrwało do dnia dzisiejszego (dzięki zaangażowaniu i pracy wielu osób), to realia w których je fotografowałem najczęściej uległy zmianie. Zatem zapraszam do przyjrzenia się zdjęciom obrazującym świat, tak nieodległy, który już niemal całkowicie przeminął.
Stanisław Kryciński
Informacje o bezpieczeństwie produktu Informacje o producencie
Zadaj pytanie dotyczące produktu. Nasz zespół z przyjemnością udzieli szczegółowej odpowiedzi na zapytanie.


Angielska