Kuchnia bieszczadu czyli to, co jedli i pili Łemkowie i Bojkowie ponad 100 lat temu

  • Dodaj recenzję:
  • Producent: Ruthenus
  • Waga: 0.15 kg
  • Dostępność: Kilka egzemplarzy
  • 18,00 zł

Krzysztof Antoniszak
Kuchnia bieszczadu czyli to, co jedli i pili Łemkowie i Bojkowie ponad 100 lat temu

128 stron formatu A5 (14,5 x 20,5 cm), 100 i jeden przepisów, liczne rysunki, oprawa miękka.
Ruthenus, wyd. I, Krosno 2012

ISBN 978-83-7530-165-6

Krzysztof Antoniszak
Kuchnia bieszczadu czyli to, co jedli i pili Łemkowie i Bojkowie ponad 100 lat temu

128 stron formatu A5 (14,5 x 20,5 cm), 100 i jeden przepisów, liczne rysunki, oprawa miękka.
Ruthenus, wyd. I, Krosno 2012

ISBN 978-83-7530-165-6

Od Autora

Kochani!

Oddaję w wasze ręce kolejną już książkę o tematyce kucharskiej z pogranicza łemkowsko-bojkowskiego, a nade wszystko z terenu Karpat Wschodnich. Teren, jaki objąłem badaniem, praktycznie zaczyna się w okolicach Sławska nad Oporem we Wschodnich Bieszczadach, a kończy się gdzieś w okolicy Buska i Krynicy. Zbierane od wielu, wielu lat przepisy, w dużej mierze od osób, które już spożywają niebiańskie potrawy, trudno jest zestawić w jakąś chronologię lub też podawać je pod kątem walorów smakowych, czy też według spisu alfabetycznego. Podaję je tak, jak zostały spisane. Dużą trudność przysporzyły mi tłumaczenia z pamiętników gospodyń z tamtych czasów, które pisane były po „tutejszemu”, czyli przedziwną mieszanką bojkowsko-łemkowsko-rusnacko -węgiersko-słowacko -ukraińsko-niemiecko-rumuńsko-polską. W wielu przypadkach trzeba było domyślać się z jakich składników i jak zrobić daną potrawę. Najprostszym rozwiązaniem było ugotowanie jej metodą prób i błędów. (...) Chciałbym dodać, że zapiski te mające „set" lat, w wielu przypadkach dotykały znamienitych wydarzeń, które miały miejsce na tej ziemi i nie są znane obecnym historykom. Na podstawie starej bieszczadzkiej kuchni można odtwarzać historię tej ziemi, czasy mlekiem i miodem płynące oraz okres tzw. nędzy galicyjskiej, która nie omieszkała tej ziemi ominąć. (...) Można więc w tej książce znaleźć potrawy bardzo proste i prymitywne, które pozwalały na jakie-takie przeżycie, ale można również srodze się zdziwić, kiedy potrawy będą bardzo zacne i drogie. Ponad wszystko jednak, prymitywność przygotowania tych potraw i ich zadziwiający, wspaniały smak nie maja sobie równych w żadnym innym rejonie świata.

Tyle autor – dodać można, że wśród 101 podanych przepisów są specjały jak: raki na maśle, kaczka z sadłem (sic!) czy sarnina, ale są też zupki na czasy głodne (przednówek), jak np. zupa z brukwi, czy zupa z lebiody.