Baśń jak niedźwiedź. Kredyt i wojna t. 1-2

  • 120,00 zł

Gabriel Maciejewski

Baśń jak niedźwiedź. Kredyt i wojna t. 1-2

Tom 1 - 288 stron, tom 2 - 330 stron (formatu B5 (16,5 x 24 cm) plus wkładka barwna 16 str. w każdym tomie. Broszura klejona, oprawa miękka. Klinika Języka, wyd. III, Szczęsne 2021

ISBN: 978-83-64197-24-6 (tom 1)

ISBN: 978-83-64197-98-7 (tom 2)

Gabriel Maciejewski

Baśń jak niedźwiedź. Kredyt i wojna t. 1-2

Tom 1 - 288 stron, tom 2 - 330 stron (formatu B5 (16,5 x 24 cm) plus wkładka barwna 16 str. w każdym tomie. Broszura klejona, oprawa miękka. Klinika Języka, wyd. III, Szczęsne 2021

ISBN: 978-83-64197-24-6 (tom 1)

ISBN: 978-83-64197-98-7 (tom 2)

 

...w dzbanie jeziora drzemie chłód niebieski

i usta mówią to, co widzą oczy.

Światło szeleści, zmawiają się liście

na baśń, co lasem jak niedźwiedź się toczy...

(Tadeusz Nowak)

 

Historia nie musi być nudna. Historia może być (i jest) pasjonująca, jeśli tylko podać ją w odpowiedniej formie, np. tak:

...”Gorączka wypraw krzyżowych wytworzyła gwałtowny popyt na wyroby przemysłowe. Szczególnie na tekstylia i broń, ale także szkło i wyroby skórzane. Popyt ten od razu nakręcił koniunktury we wszystkich miastach Europy, które chciały produkować dużo i jak najtaniej, by sprzedawać drogo na odległych, nowych rynkach. Pojawiła się pokusa, by stworzyć obszar, gdzie ludzie - w odmienionych całkowicie warunkach społecznych, gwałtownie zubożeni, okradzeni, zadłużeni - zostaną zaprzęgnięci do ciężkiej pracy ponad siły. W tamtych czasach nie było jeszcze możliwości, by zubożyć gwałtownie jakiś obszar samą tylko wojną, grunt pod rewolucję musiał być przygotowywany od lat. I takim miejscem było Południe. Tam właśnie ujawniła się istota rewolucji, która zawsze sprzęgnięta jest z wojną. Ludzie dążący do wojny nie mają pojęcia, rzecz jasna, że ich aktywność, pieniądze, siła, zapał i idealizm zostaną wykorzystane przez kapitał do wyduszenia z jak największej ilości ludzi jak największej ilości pieniędzy, pracy, krwi i potu. Nie rozumieją nawet dzisiaj, choć proceder ten trwa w najlepsze od czasów bardzo dawnych. Na ile potrafiłem, starałem się opisać jego XIlI-wieczną odsłonę. Myślę jednak, że jest on dużo starszy. Choć - tak sądzę - w czasach, kiedy nie istniał Kościół Powszechny, jego zastosowanie mijało się z celem. Wojna bowiem była wówczas jednocześnie rewolucją i nie trzeba było zakładać pułapek na władców, którzy do niej dążyli. Byli oni bowiem od samego początku w ręku bankierów, którzy nierzadko byli równocześnie kapłanami. Pojawienie się Kościoła zmieniło ten stan rzeczy i póki Kościół istnieje, sprzęgło łączące wojnę z rewolucją - czyli postępowe, liberalne rządy - będzie działać na rzecz jego zniszczenia.

 

Próba wykorzystania koniunktury XII i XIII wieku przez Francję i wielkie zgromadzenia zakonne spotkała się z natychmiastową reakcją. Tląca się powoli herezja nabrała na przełomie stuleci gwałtownego rozpędu. Była ona połączona z kilkoma wojnami jednocześnie i stała w opozycji do niektórych wielkich potęg gospodarczych owego czasu, takich jak Wenecja. Nałożyła się na rywalizację miast i dominiów, a jej energia przekładana była na energię rekonkwisty, a wcześniej podboju Irlandii przez Henryka II i jego wojen ze Szkocją.

 

Herezja była i jest nie do zwalczenia, ponieważ zarządzana jest z ośrodków mobilnych i tajnych jednocześnie. Jej misja wydawała się niesprecyzowana, ale to pozory. Podobnie było z rewolucjami XIX wieku, które zaowocowały nacjonalizmami i socjalizmem. Walka z herezją trwała przez 150 lat i Kościół wyszedł z niej zwycięski, ale zdruzgotany. Walka z rewolucją zakończyła się klęską całkowitą i wyrzuceniem Kościoła poza nawias życia politycznego i gospodarczego”...

fragment rozdziału: Przeciw republice

 

Oto przed nami zestaw tekstów i narracji rozmaitego typu. Ich centralnym punktem, nieraz zupełnie niewidocznym, jest relacja pomiędzy Kościołem, herezją i Żydami, osią zaś polityka Londynu i króla Anglii skierowana na Wschód, ku Konstantynopolowi i Egiptowi.

 

Wszystko to zostało przed czytelnikami karmionymi opowieściami będącymi dziełem imperium i republiki, starannie ukryte. To co widać zaś to łzawa historyjka o biednych katarach prześladowanych przez podłych sługusów ponurego Kościoła.

 

Tytuły rozdziałów

 

Tom 1

Dwie święte Joanny

Na śmierć wizygockich królów

Mesjasz z Septymanii

Zreformować powieść historyczną

Opat i król

Pan jasnej doliny

Przebudzenie Chrystusa i aniołów

Objazdowe sądy króla Henryka   

Człowiek, który założył firmę Provident

Długi rycerza Ivanhoe

Diabeł na wolności

Kredyt i czyściec

Doktryna jak depozyt bankowy

Ludzie pełni żeglarskiej wulgarności

I ci, którzy okłamali papieża

O uwodzicielskiej mocy oszukańczych opowieści 

Tkacze

Kredyt i reinkarnacja

Los Perfectos przejmują aktywa

O kobietach upadłych i nieszczęśliwych

Dominik

300 tysięcy wojowników   

Nie ma takiej siły, która pokonałaby Tuluzę

Kobieta, która sprzedała hrabiego Trencavel

Żydzi po obydwu stronach Pirenejów

Złoto zamku Cabaret

Dwie bitwy

Pożeracze księży

Przeciw republice

 

Tom 2

Legenda świętego Idziego

Katarskie Credo

Kolor wody, tła lub światła   

Isatis Tinctoria

Indigofera tinctoria

Czerwień

Wojny gangów w średniowieczu

Dyskretny urok powierzchownych podobieństw

Średniowieczna i współczesna popkultura

Zieleń   

Wierzący z wyspy Sycylia

Mroczna tajemnica średniowiecza

Duch małostkowej rywalizacji

Lex mercatoria

Historia pewnego opactwa

Opat i jego bratanek, czyli o emocjonalnym stosunku do źródeł historycznych

Episcopatus mortus, czyli trubadur biskupem  

Pokój i wiara vs herezja i lichwa

Szampania, Turyngia. Dalmacja albo o ostrożności historyków

Robert z Londynu

Wielka bitwa pod Bouvines, tło i postaci

Majmonides

Ludzie dobrze poinformowani

53 kanon IV soboru laterańskiego

Struktury i hierarchie albo istota demaskacji

Zamek w Wartburgu i turniej minnesingerów

Białe i czarne bractwa

Rajmund z Tuluzy i Ryksa ze Śląska

Wojna stuletnia na Południu i prawdopodobna historia Świętego Graala