Julian Ursyn Niemcewicz. Pamiętniki z lat 1804-1807
- Dodaj recenzję:
- Producent: Coryllus - Klinika Języka
- Waga: 0.20 kg
-
Dostępność:
Kilka egzemplarzy
-
Historia ceny
- 35,00 zł
Julian Ursyn Niemcewicz
Pamiętniki z lat 1804-1807
146 stron formatu A5 (15 x 21,5 cm). Broszura klejona, oprawa miękka.
Klinika Języka, wyd. I, Szczęsne 2025
ISBN: 978-83-67044-50-9
Julian Ursyn Niemcewicz
Pamiętniki z lat 1804-1807
146 stron formatu A5 (15 x 21,5 cm). Broszura klejona, oprawa miękka.
Klinika Języka, wyd. I, Szczęsne 2025
ISBN: 978-83-67044-50-9
...w dzbanie jeziora drzemie chłód niebieski
i usta mówią to, co widzą oczy.
Światło szeleści, zmawiają się liście
na baśń, co lasem jak niedźwiedź się toczy...
(Tadeusz Nowak)
Historia nie musi być nudna. Historia może być (i jest) pasjonująca, jeśli tylko podać ją w odpowiedniej formie.
* * *
Dnia 30 maja od 7 rano do 6 wieczór byłem na sławnym sądzie sprzysiężonych. Rzecz odprawiała się w pałacu dawnym Sprawiedliwości. Postać cała była przystojna i poważna, miejsca dla słuchaczów bardzo mało. Po jednej stronie w krzesłach a l’antique sędziowie w czarnych spodniach, sutannach, z togą na wierzchu pąsową, z niezmiernie szerokimi rękawami, włosy rozpuszczone, na głowie konfederatka polska czarna z galonkami złotymi. Naprzeciw nich w trzech ławach oskarżeni, każdy pomiędzy dwoma gendarmes niezmiernej urody, którzy w kapeluszu z ogromnymi czarnymi piórami zupełnie ich okrywali, tak że tylko kto był naprzeciw, mógł ich widzieć. Ja szczęściem znajdując się z legacją amerykańską w loży, nie miałem oczu tylko dla sławnego Moreau. Ten równie zwycięstwa i usługami dla Rzeczypospolitej i cnotliwymi postępkami zjednał sobie powszechny szacunek, i w teraźniejszej niepojętej okoliczności wzbudził we wszystkich tkliwe interesowanie się. Jest to człowiek nie miernej postaci, trochę dziobaty, kształtny i przyjemny, oczy niebieskie, pełne razem ognia i słodyczy; ubrany był jak najporządniej. Łotr Georges, tłusty a raczej nalany, mina zuchwała, prawie zbójecka; dwaj Polignaki, La Reviere, Picot, towarzysz Georgesa, wszyscy w liczbie 41. Zaczęto od egzaminowania świadków i oskarżonego Hosier. Ten mówił śmiało i czysto. Towarzysz Georgesa oświadczył, że gdy był w więzieniu, ofiarowano mu naprzód 1.500 sztuk złota, by się przyznał do wszystkiego, co mu podyktują; gdy powiedział, że nigdy tego nie uczyni, że fałszu nie powie, zaczęto go męczyć, ściskać, palić, tak że krew tryskała, i piec podeszwy ogniem, że przymuszony mękami zezwolił, co chciano, że teraz wszystko odwołuje. Zeznanie Larole okazało go człowiekiem słabym i nikczemnym: widać, że przymuszony długami i marnotrawstwem, chwycił się wszystkich sposobów, by zebrać pieniądze, i intrygami swoimi wciągnął w przepaść wielu niebacznych i niewinnych. W prywatnym zeznaniu pogadał wiele, czego potem przed publicznością wstydził się i zapierał.
Informacje o bezpieczeństwie produktu Informacje o producencie
Zadaj pytanie dotyczące produktu. Nasz zespół z przyjemnością udzieli szczegółowej odpowiedzi na zapytanie.


Angielska