Niemcewicz od przodu i od tyłu
- Dodaj recenzję:
- Producent: Coryllus - Klinika Języka
- Waga: 0.44 kg
-
Dostępność:
Kilka egzemplarzy
-
Historia ceny
- 62,00 zł
Karol Zbyszewski
Niemcewicz od przodu i od tyłu
382 strony formatu A5 (15 x 21,5 cm). Broszura klejona, oprawa miękka. Wydanie pierwsze ukazało się nakładem Towarzystwa Wydawniczego „Rój” w 1939 r.
Klinika Języka, wyd. I, Szczęsne 2026
ISBN: 978-83-67044-57-8
Karol Zbyszewski
Niemcewicz od przodu i od tyłu
382 strony formatu A5 (15 x 21,5 cm). Broszura klejona, oprawa miękka. Wydanie pierwsze ukazało się nakładem Towarzystwa Wydawniczego „Rój” w 1939 r.
Klinika Języka, wyd. I, Szczęsne 2026
ISBN: 978-83-67044-57-8
Historia nie musi być nudna. Historia może być (i jest) pasjonująca, jeśli tylko podać ją w odpowiedniej formie.
* * *
To miała być praca doktorska Karola Zbyszewskiego. Zawartość przeraziła czcigodnych profesorów uniwersyteckich, w tym promotora prof. Marcelego Handelsmana. W rezultacie zamiast doktoratu mamy zbiór plotek i ploteczek z życia wyższych sfer Rzeczypospolitej w końcu XVIII w.
Fragment tekstu
Powierzchowny we wszystkim Stanisław August nawet nie zdołał zgłębić zasad wista, acz ta gra była mniej skomplikowana od dzisiejszego durnia. Siadał do stolika, rzucał bezmyślnie kartami, przebijał asa atutowego dwójką i zgarniał lewę. Partnerzy dworsko milczeli, protestowali dopiero, gdy chciał zgarnąć również ich pieniądze. Stanisław August władał biegle sześciu językami, tyle z tego było pożytku, że każde głupstwo mógł powtórzyć na sześć odmiennych sposobów. Podobnie, jak o swym rozumie, było doskonałego mniemania o swym cielsku. Widząc gdzieś swój portret zbyt podobny, czyli szkaradny, wypraszał go zaraz od właściciela i niszczył. Miał szczęście, że nie znano fotografii – nie nadążyłby w destrukcji.
Za duża głowa, długi kadłub, wystające siedzenie, króciutkie nogi – Stanisław August człapał z namaszczeniem, wypinał brzuch, leniwy w gestach, uśmiech i łzy na zawołanie. W mowie wykwintny, maniery wytworne – czasem ugościł lokaja kopniakiem, prasnął w gębę, zwymyślał po dorożkarsku, ale czynił to tylko gdy był w złym humorze i żaden cudzoziemiec nie widział.
Służba nie narzekała, bo kolejka rzadko przypadała – dwór liczył przecież 275 osób płatnych i drugie tyle honorowo funkcjonujących, tj. takich, co o wiele lepiej zarabiali, bo otrzymywali prezenty i kradli. Przepracowanie zatem nie groziło. Jak przystało na mecenasa literatury król wyznaczył kucharzowi Tremo najwyższą pensję 800 zł.; ukochany, podziwiany szambelan Trembecki pobierał 720 zł.; dobra baranina wyprzedziła świetne wiersze. Sekretarze załatwiali tylko sprawy państwowe więc mieli po 600 zł.
Informacje o bezpieczeństwie produktu Informacje o producencie
Zadaj pytanie dotyczące produktu. Nasz zespół z przyjemnością udzieli szczegółowej odpowiedzi na zapytanie.


Angielska